Kwerenda pisarska, czyli research do powieści

Zanim powstanie pierwsze zdanie, są poszukiwania, rozmowy i mierzenie się z tematem. Zwykle mówimy na to „research do książki”, choć równie trafnie — i po polsku — kwerenda pisarska. Zanim ułożę fabułę, poznaję niuanse świata, który ma ją wypełnić: język, realia, rytm miejsc i ludzi. Jak to wygląda w praktyce i dlaczego to ważna część warsztatu? Opowiem z własnej perspektywy.

Gdzie zaczyna się kwerenda pisarska (research do książki)?

Kwerenda zaczyna się od pomysłu, który świat podrzuca znienacka — w rozmowie zasłyszanej w tramwaju, w drobnym szczególe z gazetowej notki, w obrazie mijanego miejsca. Pomysł natychmiast prowokuje pytanie: co tak naprawdę o tym wiem? Za nim przychodzi kaskada coraz bardziej szczegółowych kwestii, na które chcę (więc muszę) znaleźć odpowiedzi. Własne doświadczenia i obserwacje to podstawa, jednak nie wystarczą, gdy buduję świat wykraczający poza autobiografię. Wtedy zaczyna się research do książkikwerenda pisarska: szukanie ludzi, miejsc i języka adekwatnego do tematu. Pytam: „Jak brzmi noc na szpitalnym korytarzu?”, „Czy bohater mógłby użyć takiego słowa w 1998 roku?”, „Jakie procedury obowiązują w prosektorium?”. Takich pytań jest dziesiątki i każde domaga się rzetelnej odpowiedzi. Chodzi o to, by podczas pisania nie udawać, że wiem, lecz naprawdę wiedzieć — i dzięki temu prowadzić czytelnika przez świat, który brzmi prawdziwie.

Język i źródła: od słownika środowiskowego do decyzji stylistycznych

Literatura fachowa i popularnonaukowa to pierwsze wejście w temat, a słownik środowiskowy – jego mapa. Gdy sięgam po wątki o życiu osób w kryzysie bezdomności albo o tanatopraksji, widzę, jak wiele „oczywistości” bywa skrótem z popkultury. Jedno słowo potrafi zdradzić, że autor nie był tam, gdzie posłał bohatera. Dlatego kwerenda pisarska nie polega na piętrzeniu terminów, lecz na ich uczciwym użyciu. Precyzyjny rzeczownik bywa lepszy niż almanach definicji; jedno trafne określenie znaczy więcej niż długi opis przykrywający niepewność. To także moment wyboru stylu: czy w researchu do książki wyjaśniam termin w narracji, czy pozwalam postaciom mówić własnym językiem i ufam, że kontekst udźwignie znaczenie. Specjalistycznych słów używam rzadko, tylko tam, gdzie są konieczne; resztę mówią bohaterowie. Dzięki temu research do powieści działa, ale go nie widać.

Rozmowy i miejsca: człowiek jako najważniejsze

Najważniejszym źródłem jest drugi człowiek — ktoś, kto naprawdę „siedzi” w tym, o czym chcę pisać. To w rozmowach dostaję to, co najcenniejsze: nie tylko fakty, lecz także rytm mowy, skróty myślowe, sposoby widzenia świata i subiektywne oceny. Research do książki, czyli kwerenda pisarska, ma w sobie element współodczuwania: podłączam się do cudzego doświadczenia, żeby lepiej je poczuć, zrozumieć i oswoić. Dzięki temu zyskuję nie tylko szerszy ogląd, ale i solidną podstawę do budowy fabuły.

Spotkanie z miejscami, ludźmi i realiami zmniejsza dystans, uruchamia wyobraźnię i uplastycznia sceny, zanim zamienią się w rozdziały: korytarz staje się węższy, drzwi cięższe, lampy zimniejsze. Miejsca naprawdę zaczynają istnieć, a bohaterowie — przeżywać. Prowadząc research w opuszczonym budynku, urzędzie czy prosektorium, zapisuję wszystko — od faktów po wrażenia — bo im pełniejsze spotkanie z miejscem, tym bardziej wiarygodny świat przedstawiony w powieści.

Internet w kwerendzie: narzędzie, którego nie trzeba się wstydzić

Z researchem w sieci jest jak z właścicielami psów – jedni pozwalają swoim pupilom wchodzić na łóżko, a drudzy się do tego nie przyznają. Internet bywa postrzegany jako „droga na skróty” albo źródło niewiarygodne, a przecież w kwerendzie pisarskiej liczy się nie sam kanał, lecz umiejętność filtrowania. To normalna część pracy: kontaktuję się z ludźmi w grupach tematycznych i na forach, obserwuję środowiskowe dyskusje, znajduję specjalistów gotowych na krótką konsultację. Research do książki w sieci to także wirtualne mapy miejsc i zdjęcia ulic, które warto odnaleźć i odwiedzić (albo sobie przypomnieć).  Gdy realia nie pozwalają na wizytę w terenie, wirtualne spacery pomagają wyznaczyć trasę bohatera, sprawdzić topografię i poczuć skalę miejsca.

Kluczem jest weryfikacja. W researchu do powieści sprawdzam datę publikacji, autora i źródła, porównuję wersje w kilku miejscach. Archiwa cyfrowe, artykuły specjalistyczne, bazy terminologii i „prasówka” z wiarygodnych mediów potrafią dopełnić scenę szczegółem: nazwą urządzenia, godziną zamknięcia instytucji, brzmieniem potocznego zwrotu. Internet jest też kopalnią wątków — drobna notka, komentarz pod artykułem, policyjny komunikat, lokalne forum — to wszystko są ziarenka, z których kiełkują pomysły. Sieć nie zastępuje rekonesansu ani rozmów, ale kiedy kwerenda jest prowadzona uważnie i z krzyżową weryfikacją, działa jak dobry kompas: prowadzi szybciej, pewniej i precyzyjniej.

Porządek i kontrola: research do powieści w praktyce

Materiały z kwerendy szybko się mnożą, więc trzymam je w prostym, przejrzystym układzie — tyle, by zawsze wiedzieć, gdzie sięgnąć. Pisanie powieści przeplata się z sięganiem do tego, co już odnalezione, oraz z nowymi poszukiwaniami, gdy w trakcie pracy pojawia się potrzeba pogłębienia wiedzy. Research do powieści jest zatem swoistym rusztowaniem, które czasem wymaga rozbudowy lub wzmocnienia w konkretnym punkcie. Na końcu zostaje kontrola podstaw: nazwy, daty, kolejność zdarzeń, a także język. Sprawdzam, czy słowa są precyzyjne i nie stygmatyzują. To mało widowiskowa część kwerendy, ale istotna dla zachowania rzetelności.

Fikcja literacka też potrzebuje prawdy

Tworzenie powieści o wydarzeniach fikcyjnych nie zwalnia z rzetelności. Przeciwnie — im więcej w opowieści wymyślenia, tym mocniej potrzebuje ona prawdopodobieństwa: spójnych realiów, precyzyjnego języka i wiarygodnych reakcji. To historia, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Kwerenda pisarska, czyli research do książki, służy umowie z czytelnikiem: „możesz mi zaufać, ten świat jest spójny i wiarygodny”.

Nawet gdy wydarzenia są fikcyjne, a bohaterowie nie odzwierciedlają prawdziwych osób, opierają się na doświadczeniach, które istnieją naprawdę: na pracy ludzi w konkretnych zawodach, rytmie miejsc czy sposobach mówienia. Research do powieści porządkuje to zaplecze, koryguje stereotypy, uczy precyzji i empatii. Dlatego kwerenda pisarska to istotna część warsztatu. Inwestycja w wiarygodność, która procentuje zaufaniem. Fikcja literacka potrzebuje prawdy, by działać a solidny research jest sposobem, w jaki autor tę prawdę zdobywa i uczciwie przekuwa w opowieść.

© Marzena Hryniszak